Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Miłość Czesława Miłosza - Analiza i interpretacja wiersza

W centralnej części tomiku „Świat (poema naiwne)” Miłosz umieścił trzy wiersze: „Wiara”, „Nadzieja” i „Miłość”. Utwory, stanowiące niejako tryptyk, są nawiązaniem do biblijnego „Hymnu do miłości” św. Pawła i stanowią metafizyczną oś tomiku, a zarazem są wyznaniem wiary poety w potęgę otaczającej go rzeczywistości.

Dla poety to właśnie wiara, nadzieja i miłość stanowią klucz do zrozumienia i otwarcia bram świata. W mniemaniu podmiotu lirycznego poczucie „bycia”, istnienia w świecie nie jest niczym łatwym i wymaga od człowieka ciągłego wysiłku w odnajdywaniu swego miejsce we wszechświecie. Szczególnego wysiłku wymaga miłość, którą już w pierwszych strofach wiersza podmiot mówiący definiuje jako:

„Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy”.

Podmiot liryczny rozumie więc miłość jako poznawanie ukochanej osoby, codzienne wciąż na nowo, z ciekawością, by stale znajdować coś wartego uwagi, świeżego. Bycie razem to nie jest „posiadanie” drugiej osoby, co więcej - nie zwalnia z obowiązku zabiegania o siebie i odkrywania cech, które sprawiły, że właśnie tę jedną osobę obdarza się miłością.

Podmiot liryczny zwraca uwagę, że człowiek musi pamiętać, iż jest tylko jedną z wielu rzeczy we wszechświecie, którego cząstkę stanowi. Mówiąc: „Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu”, przypomina o małości istoty ludzkiej, która czasami uzurpuje sobie prawa do wywyższania się, do odczuwania dumy powodującej alienację i odosobnienie. Dopiero dzięki znalezieniu swego miejsca w świecie staje się możliwy pełny udział w rzeczywistości, dopiero wtedy człowiek „i siebie, i rzeczy chce użyć. Żeby stanęły w wypełnienia łunie”.

Podmiot liryczny wyjaśnia w wierszu, że kocha się za nic. Nie ma tak naprawdę żadnej konkretnej przyczyny decydującej o obdarzaniu kogoś miłością i nie warto nawet starać się to zrozumieć. Taka jest właśnie istota miłości, dlatego: „Nie ten najlepiej służy, kto rozumie”.